Chcę porozmawiać o czymś, co od dawna mnie zastanawia:
- efekcie domina wynikającym ze słabej koordynacji w zespołach wielobranżowych,
- dlaczego „skoordynowany” model BIM często bywa tykającą bombą,
- oraz jak błąd rzędu 20 cm na etapie projektu potrafi przełożyć się na milionowe straty w projekcie.
Dlaczego o tym?
Proste. Zajmuję się koordynacją BIM już od ponad dekady. I widzę to bardzo często 👇
Wielu specjalistów z branży AEC nadal uważa, że posiadanie modelu 3D i okazjonalne wykrywanie kolizji oznacza koordynację.
Ale dopiero kiedy zrozumiesz, że koordynacja to PROCES CIĄGŁY, a nie jednorazowe zadanie, odblokowujesz ogromne oszczędności, bezpieczniejsze place budowy i projekty, które faktycznie są ukończone na czas.
W tym artykule chcę pokazać, gdzie koordynacja zawodzi, dlaczego zawodzi oraz co robią inaczej projekty o najlepszych wynikach.
Gdy „wystarczająco dobra” koordynacja niszczy projekt wart 7 miliardów euro
W 2011 roku lotnisko Berlin Brandenburg miało się otworzyć na podróżnych.
Zamiast tego stało się najbardziej znaną “katastrofą budowlaną” (z perspektywy budżetowej) w Europie. Ostatecznie otwarto je dopiero w 2020 roku. Dziewięć lat po terminie. Budżet wzrósł z 2,5 miliarda euro do ponad 7 miliardów. W pewnym momencie proponowanym rozwiązaniem było zatrudnienie 800 osób do ręcznego otwierania drzwi podczas alarmów pożarowych, ponieważ systemy automatyczne były tak źle skoordynowane, że po prostu nie działały.
To nie był problem technologiczny.
Budynek posiadał modele BIM, zaawansowane systemy bezpieczeństwa pożarowego i doświadczonych wykonawców. To był problem koordynacji. Zmiany architektoniczne nie były komunikowane inżynierom MEP. Kable wysokiego napięcia instalowano w kanałach telekomunikacyjnych.
Nie istniała kontrola wersji. Zespoły pracowały w silosach, a gdy konflikty wychodziły na jaw na budowie, kilometry instalacji trzeba było rozbierać i wykonywać od nowa.
Berlin Brandenburg to skrajny przypadek, ale sama „choroba” jest powszechna.
Aby Twój projekt nie stał się kolejną przestrogą, w pierwszej kolejności upewnij się, że nie popełniasz tych błędów:
Błąd #1: „Mamy model 3D, więc jesteśmy skoordynowani.”
Posiadanie modelu i koordynacja to dwie różne rzeczy. Model to reprezentacja danych. Koordynacja to stałe zarządzanie tymi danymi między branżami.
Błąd #2: Mentalność „mój zakres jest OK”.
Inżynierowie MEP zakładają, że przestrzeń nad sufitem należy do nich. Konstruktorzy nie sprawdzają kolizji belek z kanałami. Architekci przesuwają ściany i nikogo o tym nie informują. Każdy działa w izolacji.
Błąd #3: Brak jasnych definicji LOD (Level of Development).
Jeśli architekt dostarcza model LOD 300, a wykonawca oczekuje LOD 400 gotowego do prefabrykacji, pojawia się paraliż decyzyjny i kosztowne luki informacyjne.
Ludzie mają tendencje do popełniania tych błędów dlatego, że branża przyzwyczaiła się do reaktywnego rozwiązywania problemów zamiast proaktywnej koordynacji.
W efekcie utknęli w pętli gaszenia pożarów, poprawek, przekraczania budżetu i sfrustrowanych interesariuszy.
Jak można to naprawić:
Faza projektowa: gdzie cichy chaos rodzi kosztowne katastrofy
Pierwszym krokiem do uniknięcia problemów jest zrozumienie, że błędy wykryte w projekcie kosztują 1 jednostkę naprawy.
Błędy wykryte na etapie budowy kosztują 10 jednostek. Błędy wykryte podczas eksploatacji budynku kosztują 100 jednostek. To słynna zasada 1:10:100 i nie jest to metafora.
Jest poparta dekadami danych z zarządzania obiektami.
A mimo to, to właśnie na etapie projektowym koordynacja najczęściej się załamuje.
Mit, który zabija projekty: architekt kończy model, przekazuje go konstruktorowi, ten kończy swój, przekazuje go do MEP, a wtedy okazuje się, że kanał HVAC przechodzi przez główną belkę konstrukcyjną.
Rzeczywistość jest jeszcze bardziej chaotyczna:
Architekt przesuwa szyb o 20 cm, zapisuje model jako wersję 3. Zespół MEP nadal pracuje na wersji 2, bo nikt nie wysłał aktualizacji. Tymczasem inżynier budowlany zmienia przekroje słupów na podstawie zaktualizowanych danych.
Zanim ktoś w końcu połączy te modele w celu sprawdzenia kolizji, pojawia się 200 kolizji – z czego większość była możliwa do uniknięcia.
To właśnie nazywam „długiem koordynacyjnym”
Jak dług technologiczny w IT, narasta po cichu i z czasem jego rozwiązanie kosztuje wykładniczo więcej. Badania McKinsey pokazują, że 52% poprawek wynika bezpośrednio ze złych danych i braku komunikacji między zespołami projektowymi.
A teraz dla kontrastu przykład sukcesu.
POBIERZ PRZEWODNIK PO BIM KOORDYNACJI
Zapisz się na naszą listę email i pobierz Praktyczny przewodnik po Koordynacji BIM.
Interaktywny poradnik pełen wskazówek, wykresów, map myśli i praktycznych ćwiczeń, które nauczą Cię podstaw BIM Koordynacji. Całkowicie za darmo.
Projekt brytyjskiego szpitala NHS borykał się z opóźnieniami spowodowanymi kolizjami MEP wykrytymi na placu budowy. Ekipy budowlane czekały bezczynnie, podczas gdy inżynierowie zastanawiali się, jak poprowadzić przewody wokół belek, których tam nie powinno być. Zatrudniono zewnętrzną firmę zajmującą się koordynacją BIM w celu przeprowadzenia szczegółowej analizy kolizji.
Wynik? 92% kolizji wykryto przed wejściem na budowę.
Konflikty na budowie spadły o 78%, ekipa zaoszczędziła 500 000 funtów na samych poprawkach.
Wniosek jest brutalnie prosty:
Jeśli nie masz wyznaczonego koordynatora BIM, harmonogramu integracji modeli i wspólnego środowiska danych (CDE) z kontrolą wersji, nie koordynujesz, tylko liczysz na szczęście.
Faza budowy: gdzie małe problemy stają się wielkimi kryzysami
Kolejnym krokiem w zapobieganiu koordynacyjnym katastrofom jest uświadomienie sobie, że plac budowy to miejsce, gdzie nadzieja spotyka się z rzeczywistością.
A rzeczywistość jest bezlitosna.
Kiedy na placu budowy wychodzi konflikt, który powinien zostać wykryty już na etapie projektowania, zaczyna się efekt domina. Wykonawca instalacji mechanicznych odkrywa, że kanał wentylacyjny koliduje z belką stalową konstrukcji nośnej. Prace zostają wstrzymane.
Składany jest wniosek o udzielenie informacji (RFI). Inżynierowie potrzebują 3-5 dni na udzielenie odpowiedzi. Opracowuje się nowe rozwiązanie. Ponownie zamawia się materiały. W międzyczasie ekipa stoi bezczynnie lub zostaje przeniesiona w inne miejsce, co powoduje łańcuchowe opóźnienia w harmonogramie.
Koszty są oszałamiające.
Badania pokazują, że poprawki mogą pochłaniać od 3% do 9% budżetu projektu. Przy projekcie za 100 mln USD to nawet 9 mln strat.
Ale jest jeszcze ciemniejsza strona złej koordynacji, której nie odzwierciedlają raporty finansowe: bezpieczeństwo.
Według statystyk ponad 1/3 wypadków na budowie zdarza się podczas poprawek. Pomyśl, czym właściwie są poprawki na placu budowy. To nie jest zaplanowana wcześniej praca.
- To rozbijanie betonu młotami pneumatycznymi w ciasnych przestrzeniach, bo trzeba przenieść rurę, która została zamontowana w złym miejscu.
- To praca pod presją czasu, aby naprawić coś, co miało być zrobione dobrze za pierwszym razem.
- To improwizowane rozwiązania w niekontrolowanych warunkach.
Ludziom zdarzają się wypadki.
Pozwól, że zwizualizuję ci jak bardzo może być źle. Na lotnisku Berlin Brandenburg systemy przeciwpożarowe i oddymiające były tak źle dopasowane do konstrukcji budynku, że zaproponowano zatrudnienie 800 pracowników, których jedynym zadaniem miałoby być ręczne otwieranie drzwi w sytuacjach awaryjnych, ponieważ nie udało się sprawić, by systemy automatyczne działały prawidłowo.
To nie jest budownictwo, to doraźna reakcja na katastrofę.
Porównajmy to z projektem Crossrail, londyńską linią Elizabeth Line. W ramach tego megaprojektu zarządzano ponad milionem plików CAD i BIM w scentralizowanym wspólnym środowisku danych.
Zainwestowano 120 000 funtów w symulację 4D dla jednej tylko stacji (Farringdon). Symulacja ta pozwoliła wykryć kolizje harmonogramowe, które mogłyby spowodować ogromne opóźnienia i przekroczenie kosztó
Oszczędności?: 8 milionów funtów
To zwrot inwestycji na poziomie ponad 6000%.
Lekcja jest prosta: Co jest zmierzone i skoordynowane w modelu, nie będzie wymagało naprawy młotkami i ludzkim zdrowiem na placu budowy.
Dlaczego to ma znaczenie dla profesjonalistów AEC
Lotnisko Berlin Brandenburg nie zawiodło przez technologię. Zawiodło przez brak koordynacji między zespołami.
Szpital NHS nie odniósł sukcesu dzięki magicznemu oprogramowaniu. Odniósł sukces, bo ktoś uczynił koordynację priorytetem i wsparł ją procesem, ludźmi i odpowiedzialnością.
Dane są niezaprzeczalne.
Profesjonalna koordynacja BIM daje zwrot 4,5:1. Każda wydana złotówka oszczędza wielokrotność tej kwoty w unikniętych problemach. I nie uwzględnia to nawet liczby ludzkich istnień uratowanych dzięki zmniejszeniu liczby wypadków związanych z wprowadzanymi poprawkami.
Koordynacja to nie etap. To nie punkt do odhaczenia z listy. To konsekwentna dyscyplina odróżnia projekty, które przynoszą oczekiwane rezultaty, od tych, które stają się przestrogą dla innych.
Pytanie brzmi: do której kategorii zalicza się Twój obecny projekt?
Jeśli tak, to jestem przekonany, że spodoba Ci się również mój newsletter poświęcony koordynacji BIM.
W każdą środę zagłębiam się w różne tematy związane z koordynacją/zarządzaniem BIM, dzielę się wskazówkami, praktycznymi materiałami i pomagam profesjonalistom stać się lepszymi koordynatorami BIM.




